Ta Binh, absolwent UMK Absolwent prawa 1977

Ta Binh

Prawnik w Wietnamie, twórca pierwszego Wietnamskiego Kodeksu Morskiego

 

Zaraz po studiach na UMK (1973-1977) wrócił do kraju i został skierowany na rok do świeżo powołanego Wydziału Prawa przy Uniwersytecie w Hanoi (potem Wyższa Akademia Prawa w Hanoi). Od 1980 roku pracował jako główny doradca prawny w Głównym Urzędzie Morskim. Około roku 1990 awansował na wicedyrektora Wydziału do Spraw Bezpieczeństwa Morskiego i Spraw Prawniczych. Dwa razy odbył służbowe podróże do ukochanej Polski – raz w grupie ekspertów pracujących nad pierwszym międzyrządowym porozumieniem morskim między Polską a Wietnamem, a drugi raz – na zaproszenie Dyrektora Głównego Urzędu Morskiego w Gdyni. W czasie tej drugiej wizyty przypadkowo spotkał w hotelu swojego profesora Jana Łopuskiego, byłego kierownika Zakładu Prawa i Handlu Zagranicznego na Wydziale Prawa i Administracji UMK. – Był on jednym z najlepszych międzynarodowych ekspertów prawa morskiego na skalę światową – mówi Ta Binh. – Przez wiele lat utrzymywałem z nim kontakty, a wzorując się na Polskim Kodeksie Morskim jego autorstwa, stworzyłem w 1990 r. pierwszy Wietnamski Kodeks Morski, co uważam za swoje największe osiągnięcie zawodowe. Polskie dokumenty i wiedza ze studiów bardzo pomogły mi w tej pracy, choć nie byłem najlepszym studentem.

W 1996 Ta Binh został Dyrektorem Departamentu Prawniczego w Vinalines (Vietnamese Shipping Lines) i w latach 2000-2014 pracował w Dong Do Marine jako Prezes (aż do emerytury).

W czerwcu 2010 r. wraz z żoną ponownie odwiedził Polskę, tym razem zawitał także do Torunia. – Miałem okazję pokazać żonie cudowności Starego Miasta Mikołaja Kopernika i ukochanej Wisły oraz spotkać się z kilkoma kolegami ze studiów i ich rodzinami – opowiada. – Przyjemnie było wypić z nimi piwo na Starym Rynku przy Ratuszu po tylu latach koleżeństwa z oddali.

Dwaj koledzy Ta Binh z akademika (DS. 8) – prof. Włodzimierz Zientara oraz Ryszard Grabowski (germaniści) odwiedzili go w 2016 r. w Wietnamie, po odnowieniu kontaktów poprzez Facebooka. Na miejscu spotkali się także z kilkoma inymi wietnamskimi absolwentami UMK, a także kilku innych polskich uczelni – spotkania absolwentów odbywają się tam bowiem co roku. Prof. W. Zientara odczytał list Rektora UMK, skierowany specjalnie do tego grona, który bardzo wzruszył uczestników spotkania.

Rewizyta Ta Binh w Niemczech (gdzie mieszka R. Grabowski)i w Polsce miała miejsce latem 2017 r. W trakcie spaceru po kampusie na Bielanach zajrzał nawet do DS 8. – W jednym pokoju mieszkaliśmy w cztery osoby, bez stolików, a nawet lodówki – wspomina Ta Binh. – Przyrządzałem kolegom makrelę i kurczaka po wietnamsku, za co lubili mnie najbardziej. Pamiętam też, że pędziłem wino pod łóżkiem. Razem ze mną na UMK studiowało jeszcze dwoje Wietnamczyków: Nguyen Van Thuong, który mieszka w Wietnamie, oraz koleżanka Tran Thi Hien, która pracuje jako adwokat we Francji.

W czasie wizyty w Toruniu Ta Binh (wraz z prof. W. Zientarą i R. Grabowskim) spotkał się także z Prorektorem ds. Współpracy z Zagranicą i Otoczeniem Gospodarczym.

Odwiedziłem wiele krajów na świecie, ale zawsze mam ochotę wracać do Polski, mojej drugiej ojczyzny – mówi Ta Binh. – Tylko szkoda, że tak trudno jest uzyskać polską wizę.

Jesienią w Wietnamie odbędzie się kolejne spotkanie wietnamskich absolwentów polskich uczelni. Ta Binh jest jego głównym organizatorem.

wstecz