Zbigniew Herbert

Na UMK ukończył prawo, studiował także filozofię.

  • "Toruń – studenckie miasto Zbigniewa Herberta", Cezary Dobies, "Rzeczpospolita"
  • "Zbigniew Herbert", Culture.pl
  • Z okazji 15. rocznicy śmierci Zbigniewa Herberta Polskie Radio przygotowało wyjątkowy portret tego wybitnego poety XX wieku. Znajdują się tam wiersze w jego wykonaniu, najważniejsze radiowe wywiady, w których opowiada o swojej twórczości, podróżach, o sprawach dla niego fundamentalnych, ale też przywołuje wspomnienia osobiste. Zbiór zawiera także najciekawsze  wypowiedzi o Poecie, filmy oraz galerie zdjęć: http://www.polskieradio.pl/24/53/Artykul/894144,Pamietajac-Herberta-W-15-rocznice-smierci-Poety
Absolwent prawa 1949

 

Poezja

Tomy wierszy

Struna światła, Czytelnik, Warszawa 1956.
Hermes, pies i gwiazda, Czytelnik, Warszawa 1957.
Studium przedmiotu, Czytelnik, Warszawa 1961.
Napis, Czytelnik, Warszawa 1969.
Pan Cogito, Czytelnik, Warszawa 1974.
Raport z oblężonego Miasta i inne wiersze, Instytut Literacki, Paryż 1983.
Elegia na odejście, Instytut Literacki, Paryż 1990.
Rovigo, Wydawnictwo Dolnośląskie, Wrocław 1992.
Epilog burzy, Wydawnictwo Dolnośląskie, Wrocław 1998.

Autorskie wybory wierszy

Poezje wybrane, Ludowa Spółdzielnia Wydawnicza, Warszawa 1973.
18 wierszy, Oficyna Literacka, Kraków 1983 (wybór wierszy z tomu Raport z oblężonego Miasta).
Wiersze zebrane, Czytelnik, Warszawa 1982.
Wybór wierszy, Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 1983.
89 wierszy, Wydawnictwo a5, Kraków 1998.

Wiersze zebrane

Wiersze zebrane, Czytelnik, Warszawa 1971.
Poezje, Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 1998.
Wiersze zebrane, oprac. edytorskie Ryszard Krynicki, Wydawnictwo a5, Kraków 2008.
Utwory rozproszone (Rekonesans), wybór i oprac. edytorskie Ryszard Krynicki, Wydawnictwo a5, Kraków 2011.

Inne

Wiersze wybrane, wybór i oprac. Ryszard Krynicki, Wydawnictwo a5, Kraków 2004.
Bajki, oprac. Ryszard Krynicki, Wydawnictwo a5, Kraków 2009.

Dramaty

Dramaty, Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 1970 (zawiera:Jaskinia filozofów, Rekonstrukcja poety, Drugi pokój, Lalek).
Dramaty, Wydawnictwo Dolnośląskie, Wrocław 1997 (oprócz powyższych zawiera: Listy naszych czytelników).
Dramaty, Biblioteka „Więzi”, Warszawa 2008 (oprócz powyższych zawiera: Maja). 

Eseje i szkice

Barbarzyńca w ogrodzie, Czytelnik, Warszawa 1962.
Martwa natura z wędzidłem, Wydawnictwo Dolnośląskie, Wrocław 1993.
Labirynt nad morzem, Fundacja Zeszytów Literackich, Warszawa 2000.
Król mrówek, Wydawnictwo a5, Kraków 2001.
Węzeł  gordyjski oraz inne pisma rozproszone, Biblioteka „Więzi”, Warszawa 2001.
„Mistrz z Delft” i inne utwory odnalezione, Fundacja Zeszytów Literackich, Warszawa 2008.

Rysunki

Zbigniew Herbert, Znaki na papierze. Utwory literackie, rysunki i szkice, Wydawnictwo Bosz, Warszawa 2008.
Emilia Olechnowicz, Promieniowanie. Strony ze szkicowników Zbigniewa Herberta, Instytut Dokumentacji i Studiów nad Literaturą Polską, Warszawa 2009.

Rozmowy

Herbert nieznany. Rozmowy, Fundacja Zeszytów Literackich, Warszawa 2008.

Korespondencja

„Kochane Zwierzątka...”. Listy Zbigniewa Herberta do przyjaciół – Magdaleny i Zbigniewa Czajkowskich, PIW, Warszawa 2000.
Listy do Muzy, Wydawnictwo Małgorzata Marchlewska, Gdynia 2000.
Zbigniew Herbert / Henryk Elzenberg, Korespondencja, Fundacja Zeszytów Literackich, Warszawa 2002.
Zbigniew Herbert / Jerzy Zawieyski, Korespondencja 1949–1967, Biblioteka „Więzi”, Warszawa 2002.
Zbigniew Herbert / Jerzy Turowicz, Korespondencja, Wydawnictwo a5, Kraków 2005.
Zbigniew Herbert / Stanisław Barańczak, Korespondencja (1972–1996), Fundacja Zeszytów Literackich, Warszawa 2005.
Zbigniew Herbert / Czesław Miłosz, Korespondencja, Fundacja Zeszytów Literackich, Warszawa 2006.
Korespondencja rodzinna, Gaudium, Lublin 2008.
Zbigniew Herbert / David Weinfeld, Listy, Wydawnictwo a5, Kraków 2009.

Po szybach jadącego pociągu zaczynają spływać pierwsze krople wody wytyczając chwiejne szlaki na zaparowanej tafli. W środku przedziałów jest duszno i choć nikt nie narzeka zbyt głośno, wszyscy z uporem wypatrują za oknem zwiastunów rychłego końca podróży. Skład opuścił Kraków o trzynastej, według harmonogramu w Toruniu miał zjawić się o trzeciej w nocy – nikt jednak nie wątpił, że godzina przyjazdu może ulec, a nawet ulegnie zmianie[i]. Pomimo ciągłej rekonstrukcji i poczynionych inwestycji, wiele zniszczeń z czasów wojny nadal utrudniało komunikację[ii].

W jednym z przedziałów siedzi niewysoki student z miłą i pogodną twarzą[iii], który swoim spóźnionym debiutem w 1956 roku zachwyci krytyków i szerszą publiczność Struną światła. Zbigniew Herbert urodził się 29 października 1924 roku w mieście, które stale obecne w jego twórczości, tylko dwukrotnie nazwie po imieniu w wierszach z ostatniego tomu Epilog burzy. Lwów był dla niego ojczyzną utraconą na zawsze, do której nie można powrócić i o której nie można zapomnieć[iv].

Na kilka miesięcy przed końcem wojny zamieszkał z rodziną wpodkrakowskich Proszowicach. Zdawał do szkoły aktorskiej, plastycznej i handlowej[v]. Przyjęto go do wszystkich, wybrał jednak prywatną Akademię Handlową, a rok później został studentem prawa na Uniwersytecie Jagiellońskim.

Na toruńskim peronie zjawił się między rozkładową godziną przyjazdu, a świtem[vi]. Nie wiadomo, czy ktoś odebrał go z dworca. W teczce spoczywało podanie z prośbą o przyjęcie na III rok studiów prawniczych na nowo otwartym Uniwersytecie Mikołaja Kopernika. Dokument zostanie złożony do dziekanatu Prawno-Ekonomicznego 8 października.

Niektórzy jego wyjazd z Krakowa będą tłumaczyć sobie potrzebą studiowania bliżej rodzinnego domu, który od 1946 roku znajdował się w Sopocie, gdzie zamieszkali państwo Herbertowie. Inni zrozumieją, że wyjeżdżając na prowincję, jaką w opinii władzy komunistycznej był nowo założony uniwersytet, uwolni się od ideologii marksistowsko-leninowskiej. Toruńska uczelnia słynęła z wysokiego poziomu w pierwszych latach swojego istnienia, nim władza zaczęła odsuwać na przymusowe urlopy profesorów nieskrojonych na miarę komunistycznej doktryny. Do Torunia przenieśli się pracownicy Uniwersytetu Stefana Batorego w Wilnie, a także Jana Kazimierza we Lwowie[vii].

Herberta wita miasto ocalałe przed zniszczeniami wojennymi, drobnym i nieśpiesznym krokiem, nieco utykając, zwiedza toruńską starówkę, w takim stanie, jaką znamy współcześnie. Siostra poety w swoich wspomnieniach odnotuje, że w wyniku nierozsądnej wyprawy na narty, doznał wypadku, którego skutków nie odwróciło ortopedyczne leczenie, trwające około dwóch lat[viii]. W zbiorze Węzeł gordyjski oraz inne pisma rozproszone 1948 – 1988, o Toruniu napisze:

Już kiedy się jedzie autobusem z Dworca Głównego z prawego brzegu Wisły pada na nas pierwszy urok: skupiony masyw cegieł, mury, bramy, ostrołuki i wieże. Wrócimy po ten widok wieczorem, przeprawiwszy się promem na Bazarową Kępę, by w cieniu stuletnich drzew chłonąć rzadką urodę miasta[ix].

Naukę rozpoczyna najprawdopodobniej 11 grudnia tego samego roku, kiedy ma miejsce uroczysta immatrykulacja. Nie zachowały się dokumenty datujące faktyczne rozpatrzenie podania. Zajęcia z prawa oraz filozofii odbywają się w Harmonijce – Collegium Minus przy ulicy Fosa Staromiejska. To tam Herbert po raz pierwszy spotyka profesora Henryka Elzenberga, przyszłego Mistrza i przyjaciela. W tym samym czasie mieszka u adiukanta na Wydziale Prawno-Ekonomicznym a zarazem przyjaciela ze Lwowa, Waldemara Voiségo, przy ulicy Legionów pod numerem 16. Za kilka lat ich relacje ulegną zmianie, za sprawą dziewczyny Waldemara, działaczki partyjnej. Zanim jednak poglądy polityczne podzielą ich, Herbert przeniesie się do Domu Akademickiego nr 2 przy ulicy Jagiellońskiej. Pokój nr 14, w którym znajdowały się najpotrzebniejsze sprzęty dla studentów poza regałem na książki, dzieli z Władysławem Walczykiewiczem.

Rok 1948 przyniósł mu posadę w oddziale Narodowego Banku Polskiego, gdzie pracował od marca do maja. Studia wyglądały inaczej, niż obecnie. Herbert już w Krakowie przyjeżdżał raz w miesiącu na Uniwersytet Jagielloński na jeden czy dwa wykłady, a następnie podchodził do egzaminów, które zdawał bez problemu[x]. Stanowisko stracił, gdy w maju nadużył urlopu i został w Toruniu ze względu na kolejną sesję egzaminacyjną.

Nie wiadomo jakie miejsca odwiedzał i które szczególnie lubił w grodzie Kopernika. Jeszcze w 1947 albo już w 1946 roku, spotyka na swojej drodze Halinę Misiołkową, która jest jego Pierwszą wielką Opuszczoną jak napisze później w Zimie. Ich związek przetrwa do czasu poznania przez poetę jego przyszłej żony – KatarzynyDzieduszyckiej.Halina przepisywała na maszynie przygotowaną przez niego pracę magisterką, a później wiersze[xi]. W zbiorach archiwum UMK nie zachował się maszynopis. Być może uległ mechanicznemu zniszczeniu lub jak głosi nieudowodniona teoria, trwale zagubiono spojrzenie poety na aspekty prawne dzięki pomocy komunistycznej władzy[xii]. Uzyskanie stopnia Magistra Praw w 1949 roku potwierdza dyplom, który Herbert odbierze dopiero 21 czerwca 1952 roku.

Już 16 września 1949, składa podanie do Dziekanatu Wydziału Humanistycznego Uniwersytetu Mikołaja Kopernika z prośbą o przyjecie na drugi rok filozofii. W życiorysie uzasadnia swoją prośbę:

W Krakowie wstąpiłem na U. Jagielloński, gdzie przez dwa lata studiowałem prawo, poczem przeniosłem się do Torunia, zdając w 1949 roku końcowe egzaminy. W czasie studiów interesowałem się żywo filozofią słuchając wykładów i odbywając w charakterze hospitanta ćwiczenia[xiii].

Podobnie jak w przypadku pierwszego podania nieznana jest data rozpatrzenia. Według organizacji roku akademickiego 3 października ma miejsce uroczysta immatrykulacja. Poeta zaczyna studia filozoficzne. Będąc w Toruniu pisze, ciężko jednak ocenić, które z utworów powstały w czasach jego nauki na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika. Nigdy nie datował ani nie podawał miejsca. Z listu do Jerzego Zawieyskiego wynika, że tworzył dramat, choć nie ujawnia tytułu, opis sugeruje, że pracował wówczas nad Jaskinią filozofów[xiv]. Równie ciężko ocenić, gdzie mieszkał podczas roku akademickiego 1949/1950. Najprawdopodobniej waletował u Władysława Walczykiewicza, z którym zaprzyjaźnił się i mieszkał w czasach gdy był studentem prawa. To jemu zadedykuje Pan Cogito na zadany temat: Przyjaciele odchodzą[xv].

Uczęszczał nie tylko na swoje wykłady, Zofia Skwarniecka wspomina, że nie wiedziała, co właściwie studiuje dwudziestopięcioletni mężczyzna, z włosami zaczesanymi do góry. Widywała go na zajęciach polonisty profesora Konrada Górskiego[xvi]. Herbert jak wspominają jego koledzy z Krakowa, podbił ich swoim ciętym dowcipem. Pełny galanterii i rycerskości miał urokliwy sposób bycia, przyciągając do siebie ludzi. Na wykładach pojawiał się z czarną, nieco zniszczoną teczką. Ubranie przerobiono dla niego z odzieży ojca, jak w liście do Cezarego Dobiesa wspomina siostra poety.

Przełom 1949 i 1950 roku zapowiadał się obiecująco, Herbert znalazł zatrudnienie w Muzeum Okręgowym w Toruniu, a później w jednej ze szkół podstawowych. Problemy zaczęły się w roku akademickim 1950/1951, gdy przemiany dotarły na uniwersytet. Herbert mieszkał wówczas przy ulicy Konopnickiej pod numerem 11 w mieszkaniu państwa Skopowskich.

Profesor Henryk Elzenberg nie prowadzi już żadnych zajęć z filozofii. Otrzymał urlop o który nie wnioskował. Program studiów ulega diametralnej zmianie, Herbert czuje się tak, jakby studiował logikę i psychologię. Ostatecznym ciosem jest likwidacja Katedry Filozofii[xvii]. Jesienią tego samego roku przenosi się na Uniwersytet Warszawski. 14 lipca 1951 roku poeta zdaje ostatni egzamin w Toruniu u swojego Mistrza, z którego uzyskuje ocenę bardzo dobrą. Zalicza trzy lata filozofii, pracy magisterskiej w Warszawie jednak nie broni. W liście do Jerzego Turowicza napisze:

Na Uniwersytecie zmiany. (…) Wszystko to się wali na mnie; w lecie muszę opuścić Toruń, z którym wiązałem nadzieję o przystani[xviii].

Ciągle pozostaje z profesorem Elzenbergiem w kontakcie. Dedykuje mu wiersz Do Marka Aurelego, a w tomiku Revigo umieszcza Do Henryka Elzenberga w stulecie Jego urodzin. Studiując jeszcze w Toruniu raz w tygodniu bywał na kolacji w domu Mistrza. W liście żartuje, że Elzenberg kiepsko zaparza herbatę. Za pośrednictwem korespondencji z 22 października 1951 roku prosi o niewykreślenie z listy uczniów. Chce zdawać i pracować pod kierunkiem toruńskiego profesora.

Na początku studiów w stolicy ma problemy finansowe, czas dzieli na naukę i zajęcia zarobkowe. Pisze recenzje i sporządza bibliografie. Elzenberg w listach proponuje pożyczki, a kiedy dowiaduje się od malarza Tomkiewicza o poważnych kłopotach swojego studenta, wchodzi na drogę zamachu[xix]. Nie pytając o zgodę wysyła pieniądze.

Dzięki odwilży październikowej w 1956 roku publikuje debiut książkowy i wyjeżdża przez Wiedeń do Francji. W stolicy Austrii przekona księdza aby pozwolił mu w podziemiach pomodlić się przy sarkofagach Habsburgów[xx]. Do końca życia podróże będą jego wielką pasją. Po przyjeździe szuka bibliotek, potem zwiedza muzea, księgarnie. Chce odkryć wszystko, kosztem posiłków i snu.

Za granicą twórczość Herberta zyskuje coraz większe uznanie, będąc w Los Angeles otrzymuje propozycję pracy na uniwersytecie. Rezygnuje ostatecznie po kłótni z żoną jednego z profesorów. Nie zgadza się z jej lekceważącą opinią o Sołżenicynie oraz Albercie Camus[xxi], którego jako autora darzy szczególnym uznaniem. Podczas tej samej podróży do Stanów ma miejsce kłótnia, która nieodwracalnie zrywa jego przyjaźń z Czesławem Miłoszem. Herbert jest nieugięty w swoich poglądach, Miłosz prowokuje go, mówiąc o przyłączeniu Polski do Związku Radzieckiego[xxii]. Od tego momentu korespondować będą ze sobą tylko w wierszach, aż do roku 1998, dwa miesiące przed śmiercią Herberta, telefonicznie porozmawiają jak dawni przyjaciele.

W wywiadzie z Helgą Hirsch pytany o sympatie do komunizmu powie:

Dla mnie nie ma alternatywy między komunizmem a faszyzmem. Jeśli ktoś urodził się już demokratą, nie będzie szukał alternatywy pomiędzy dwoma reżimami totalitarnymi[xxiii].

Zanim przyłączy się w 1981 roku do zespołu drugoobiegowego pisma „Zapis” w czasie tworzenia ruchu NSZZ „Solidarność”, sześć lat wcześniej został sygnatariuszem tzw. „List 15” w którym postulowano dostęp do polskiej kultury dla Polaków mieszkających na terenie Związku Radzieckiego oraz „Memoriał 59” przeciwko zmianom w Konstytucji PRL. Wraz z wybuchem nowej wojny w Czeczenii, rozpocznie akcję zbierania pieniędzy na rzecz ratowania zagrożonego państwa. Wcześniej w obronie Kurdów napisał list do prezydenta Busha, który „New York Times” wydrukował na swoich łamach[xxiv]. Przyjaciele zapamiętają, jak pytał psy na ulicy, czy są głodne i jak w tramwaju ściągał szalik, bo wydawało mu się, że komuś jest zimno[xxv].

W 1988 roku pojawiły się problemy z płucami, astma z każdym rokiem przybiera coraz ostrzejszą formą. Umiera o 4 nad ranem 28 lipca 1998 roku w Warszawie. Żegna go burza, która grzmi nad miastem. Jak napisze Dariusz Suska w artykule do „Gazety Wyborczej”: to tak jakby greccy i rzymscy bogowie, o których napisał tyle pięknych wierszy, na moment wtargnęli w historię, żeby go pożegnać[xxvi]. Zbigniew Herbert zostaje pochowany na Cmentarzu Powązkowskim.

W jednym z pierwszych listów do profesora Elzenberga, Herbert przytacza sytuację, jaka miała miejsce na jednym z wykładów u profesora Tadeusza Czeżowskiego: zapytał on, czy pisanie wierszy nie przeszkadza filozofii. Powiedziałem, że się wstydzę i że będę się starał odzwyczaić. Elzenberg z Torunia wysyła mu odpowiedź, którą kończy słowami: niech się więc Pan, broń Boże, nie odzwyczaja![xxvii]

Nie odzwyczaja się do końca życia. Wydaje dziesięć tomów poezji. Sześć zbiorów esejów i opowiadań, z czego cztery pośmiertnie, oraz pięć dramatów. Jego książki zostają przetłumaczone na 38 języków. Nakładem różnych wydawców ukazują się zbiory korespondencji, jaką przez lata prowadził z przyjaciółmi i Mistrzem. Zostaje laureatem ponad dwudziestu nagród literackich, a od końca lat 60. XX wieku jednym z najpoważniejszych pretendentów do Literackiej Nagrody Nobla.

Był poetą kontemplacji, cenionym w Polsce i na świecie. Przyjaciele określają go często jednym przymiotnikiem - wierny. Przez lata swojej twórczości jego język poetycki pozostał niezmienny. Każde słowo w wierszu miało ogromne znaczenie, denerwował się, gdy w maszynopisie pojawiał się błąd. Był surowy wobec swojej pracy, dbał, by opublikowane zostało tylko to, co ważne.

Archiwa poety zostały sprzedane Bibliotece Narodowej. Z otrzymanych środków  Katarzyna Herbertowa utworzyła w 2010 roku Fundację imienia Zbigniewa Herberta. Od 2013 roku przyznawana jest międzynarodowa Nagroda Literacka im. Zbigniewa Herberta. Celem fundacji jest popularyzacja twórczości poety, promocja literatury i czytelnictwa, wspieranie edukacji literackiej i humanistycznej, związanej z literaturą współczesną oraz promocja przekładu literatury polskiej na języki obce[xxviii].

W liście z 27 lutego 1951 roku Herbert potwierdza, że w kościele Najświętszej Marii Panny w Toruniu, na chórze, napisał wiersz Kościół[xxix]. To jedyny utwór z dorobku Poety, co do którego nie ma wątpliwości, że powstał w Toruniu. Kiedy tylko pozwalała mu na to sytuacja, Herbert przyjeżdżał do prof. Elzenberga - swojego Mistrza - w odwiedziny. W zbiorze Węzeł gordyjski o grodzie Kopernika napisał:

A wystarczy dzień, dwa, aby je poznać i poznawszy zaprzyjaźnić się, a może nawet pokochać…

 

 

oprac. Patrycja Grzegorska, studentka dziennikarstwa UMK (marzec 2015)

 



[i]
C. Dobies, Herbert w Toruniu. Przewodnik po latach 1947 – 1951 dla turystów polskojęzycznych, Toruń 2008.

[ii] A. Bochen, Odbudowa po II wojnie. http://www.kolejnictwo-polskie.pl/historia-kolei-w-polsce/okres-prl-u/odbudowa/

[iii] A. Zagajewski, Początek wspomnienia [w:] Wierność. Wspomnienia o Zbigniewie Herbercie., red. A. Romaniuk, Warszawa 2014.

[iv] J. Komorowski, Lwowska ojczyzna Zbigniewa Herberta, „Spotkania z zabytkami” nr 9, 2008.

[v] Obywatel Poeta (CD). Reż. J. Zalewski. Polska, 2000.

[vii] C. Dobies, Herbert w Toruniu. Przewodnik po latach 1947 – 1951 dla turystów polskojęzycznych, Toruń 2008.

[viii] H. Herbert-Żebrowska, Mój brat Zbyszek [w:] Wierność. Wspomnienia o Zbigniewie Herbercie., red. A. Romaniuk, Warszawa 2014.

[ix] Z. Herbert, Węzeł gordyjski oraz inne pisma rozproszone 1948 – 1988. Warszawa, 2008.

[x] Obywatel Poeta (CD). Reż. J. Zalewski. Polska, 2000.

[xi] H. Misiołowska, W cieniu Twojej dobroci [w:] Wierność. Wspomnienia o Zbigniewie Herbercie., red. A. Romaniuk, Warszawa 2014.

[xii] K. Bonowicz, Poeta i pierniki, czyli co Herbert robił w Toruniu. http://www.pomorska.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20080709/ALBUMY05/210734017

[xiii] C. Dobies, Herbert w Toruniu. Przewodnik po latach 1947 – 1951 dla turystów polskojęzycznych, Toruń 2008.

[xiv] Tamże.

[xv] Tamże.

[xvi] Tamże.

[xvii] Tamże.

[xviii] C. Dobies, Herbert w Toruniu. Przewodnik po latach 1947 – 1951 dla turystów polskojęzycznych, Toruń 2008.

[xix] Zbigniew Herbert, Henryk Elzenberg: Korespondencja, red. B. Toruńczyk. Warszawa 2008.

[xx] M. Bieszczadowski, *** [w:] Wierność. Wspomnienia o Zbigniewie Herbercie., red. A. Romaniuk, Warszawa 2014.

[xxi] K. Herbertowa. Pan Cogito. Zawsze wolny. Rozmowę przepr. A. Franaszek. „Gazeta Wyborcza” 2012, nr 222.

[xxii] K. Herbertowa, Ze Zbigniewem Herbertem mój życiorys [w:] Wierność. Wspomnienia o Zbigniewie Herbercie., red. A. Romaniuk, Warszawa 2014.

[xxiii] H. Hirsch, Stalin i my [w:] Herbert nieznany. Rozmowy., red. Henryk Citko, Warszawa 2008.

[xxiv] K. Herbertowa, Ze Zbigniewem Herbertem mój życiorys [w:] Wierność. Wspomnienia o Zbigniewie Herbercie., red. A. Romaniuk, Warszawa 2014.

[xxv] M. Bieszczadowski, *** [w:] Wierność. Wspomnienia o Zbigniewie Herbercie., red. A. Romaniuk, Warszawa 2014.

[xxvi] D. Suska. Zbigniew Herbert. Śmierć. Dostępny w Internecie: http://wyborcza.pl/1,75248,94550.html

[xxvii] Zbigniew Herbert, Henryk Elzenberg: Korespondencja, red. B. Toruńczyk. Warszawa 2008.

[xxviii] K. Herbertowa, Ze Zbigniewem Herbertem mój życiorys [w:] Wierność. Wspomnienia o Zbigniewie Herbercie., red. A. Romaniuk, Warszawa 2014.

[xxix] C. Dobies, Herbert w Toruniu. Przewodnik po latach 1947 – 1951 dla turystów polskojęzycznych, Toruń 2008.